Zakichany świat

Zakichany świat ! Tak w akcie rozpaczy wykrzyczała moja córka, zmagająca się od kilku dni z siarczystym katarem.

Przyznać trzeba, że pogoda nas w tym roku jakoś szczególnie nie rozpieszcza, raz słońce, raz deszcz, rano zimno, w południe upał, a i wiatrem tu i ówdzie podwieje. Tak więc do przeziębienia tylko jeden krok, zwłaszcza, że u większości z nas z odpornością jest nie najlepiej… ale czy tylko u nas?

Podobno nie przeziębiają się tylko Eskimosi, może dlatego, że podstawą ich diety są ryby, które zawierają niezwykle zdrowy tran, a także to, że nie są narażeni na zmiany temperatury. Poza tym wszystkie pozostałe nacje- nawet te z upalnych okolic równikowych, od czasu do czasu zaczynają kichać, kaszleć, chrypieć..

 Najlepszy dowód, to taki, że nie ma chyba narodu, który by nie wymyślił jakiegoś sposobu na katar. Przyjrzyjmy się niektórym z nich, być może sprawdzą się również obok tych naszych rodzimych .

Zachrypnięty Serb

Sieka 100g świeżego korzenia chrzanu, zalewa go 2 szklankami wrzątku, odstawia napar na 2 godziny, odcedza dodaje miód do smaku. Podgrzany płyn pije małymi łyczkami. Kuracje stosuje przez 3 dni.

Zakatarzony Rosjanin

Zalewa szklanką wrzątku gruby plaster cebuli, odstawia napar na 15 minut, potem go wypija, a cebulę zjada. Powtarza tę operację codziennie, póki nie wyzdrowieje.

Kaszlący Włoch

Odziedziczył swój przepis po rzymskich przodkach. Zalewa 25g szanty zwyczajnej 2 szklankami wrzątku, odstawia pod przykryciem na 10 minut, cedzi,  by nie wystygł przechowuje napar w termosie. Pije go 2-3 razy dziennie, po kieliszku do wina.

Chrychający Białorusin

Wieczorem okłada piesi grubą warstwą liści kapusty, owija je bandażem, opatula się ciepłą piżamą i kołdrą, i idzie spać. Pomaga to zwłaszcza przy świszczącym oddechu i „graniu” w płucach.

Rozkichany Francuz

Bierze łyżkę rodzynek, łyżeczkę sproszkowanej lukrecji i 3 figi. Zalewa to wszystko 1,5 szklanki rzadkiego wrzącego kleiku jęczmiennego, odstawia na kwadrans, cedzi i pije raz dziennie.

Zasmarkany Walijczyk 

Bierze 4-5 główek czosnku, obiera je, uciera na miazgę i zalewa litrem czerwonego wina lub płynnego miodu. Odstawia pod przykryciem na 24 godziny, cedzi i pije co wieczór po szklaneczce lekko podgrzane.

Zagrypiony Irlandczyk

2 łyżki przepłukanego siemienia lnianego zalewa 1,5 litra zimnej wody, dodaje skórkę z połowy cytryny oraz korzeń lukrecji. Podgrzewa wszystko i utrzymuje w stanie lekkiego wrzenia przez godzinę. Cedzi, dodaje sok z ½ cytryny i łyżkę miodu. Przelewa wywar do termosu, pije po szklaneczce 3-4 razy dziennie.

Amerykanin, którym szarpią dreszcze

Bierze łyżeczkę sproszkowanego chilli, 50 g sproszkowanej kory wiązu, plasterek cytryny i 2 łyżki miodu. Zalewa to wszystko 2 szklankami wrzątku i nie cedząc, po 20 minutach zlewa do butelki. Wypija po łyżeczce 5-6 razy dziennie.

Przeziębiony Malaj

Drobno kroi 2,5 centymetra świeżego korzenia imbiru, zalewa go szklanką wrzątku, dodaje szczyptę cynamonu, stawia na maleńkim ogniu i trzyma w stanie lekkiego wrzenia przez 20 minut. Cedzi i wypija gorący wywar.

Chory Chińczyk

10 g cynamonu i jedno centymetrowy kawałek korzenia żeń-szenia zalewa 2 szklankami zimnej wody, zagotowuje na maleńkim ogniu przez 20 minut, cedzi. Pije ½ szklanki 2 razy dziennie.

Jak widzisz problem przeziębienia dotyczy wszystkich. Można też walczyć z nim na wiele różnych sposobów.

Mnie szczególnie przypadł ten malajski sposób, z tym że dodaje do imbiru i cynamonu anyż, a po lekkim przestudzeniu uzupełniam miodem.

Natomiast na ból gardła stosuje do płukania wodę utlenioną w proporcji 1 łyżeczka na 3/4 szklanki letniej wody. 

A Ty jak radzisz sobie z przeziębieniem? Jakie są Twoje metody zwalczania kataru? Podziel się proszę w komentarzu.

Podobało się ? Podziel się !

klikając w wybrany baner społecznościowy