Satysfakcja z bycia sobą.

 

„ Satysfakcja tkwi w wysiłku, nie w osiągnięciu. Pełny wysiłek to pełne zwycięstwo” – Mathama Gandhi

Od najmłodszych lat jesteśmy nakierowywani na to, co wypada, a co nie. Z jednej strony jest to potrzebne i niezbędne aby funkcjonować w świecie, znać dobre maniery i umieć odnaleźć się w gąszczu zawiłości dnia codziennego, z drugiej strony narzucone wzorce zachowania  powodują, że nie możemy lub też boimy w pełni wyrażać tego kim jesteśmy w rzeczywistości. To z kolei czyni nasze życie pustym, pozbawionym satysfakcji.

Czym jest życie bez satysfakcji?

Życie bez satysfakcji zniszczy nas prędzej czy później. Aby osiągnąć satysfakcje w życiu trzeba włożyć pewien wysiłek, może nawet duży. Bo satysfakcja zawsze związana jest z pracą nad sobą, z podejmowaniem ryzyka i pokonywaniem losowych przeszkód. A nieodłącznym stanem emocjonalnym, z którym trzeba się zmierzyć jest strach i poczucie słabości.

Nikomu nie są one obce. Ktoś boi się wyrzucenia z pracy, inny -że zostanie źle oceniony jako rodzic, jeszcze inny, że nie wystarczy mu pieniędzy do wypłaty. Dla pierwszego ryzykiem będzie zwrócenie uwagi zwierzchnikom w najdrobniejszej sprawie, dla drugiego-decyzja wysłania dziecka na obóz, dla trzeciego-kupno nowej lodówki.

Życie to ciągła gra pozorów.

 

Jeśli decydujemy się na zmiany, musimy wykonać pracę by je wprowadzić w życie. Ryzykujemy, stając ze strachem oko w oko. Mówimy sobie : a co będzie jeśli się nie uda? Tymczasem trzeba powiedzieć sobie, że jeśli nam się uda będziemy mieli satysfakcję!

Każda decyzja- czy to związana z działaniem, czy też z jego brakiem pociąga za sobą określone konsekwencje. Naukowcy amerykańscy badali to zjawisko satysfakcji wśród zwykłych ludzi, a także znanych sportowców, aktorów, biznesmenów, kosmonautów .

Wyniki były zawsze takie same.

Ci, którzy nastawiają się na wygodne życie czekają, aż problemy same się rozwiążą, nigdy nie dowiedzą się, co oznacza satysfakcja.

 

 Tak jak to ma miejsce w bajce o kuropatwie i żółwiach:

„ Była sobie wyspa obfitująca w owoce, słodką wodę i bujną roślinność. Mieszkały na niej żółwie. Pewnego dnia przyleciała tam kuropatwa i zmęczona upałem usiadła na gałęzi. Żółwie orzekły zgodnie, że tak pięknego ptaka dotąd nie widziały.

Wszyscy bardzo się zaprzyjaźnili i kuropatwa przylatywała co wieczór na wyspę, ale gdy nadchodził dzień, odlatywała w inne strony. Żółwie bardzo się tym martwiły, gdyż pokochały ją bardzo. Ona też była rada jak widziała jak jej schlebiają.

Pewnego dnia odezwały się do kuropatwy:

– Bardzo Cię kochamy i pragniemy, byś pozostała wśród nas na stałe. Obawiamy się, że coś złego ci się przytrafi i nie powrócisz do nas więcej.

– Też bym tego chciała, ale moją naturą jest latanie.

Zaproponowały jej żółwie, by powyrywała sobie lotki. One będą jej przynosić jedzenie, wodę i troszczyć się o jej wygody. Spodobał się kuropatwie pomysł i zrobiła tak jak jej radziły żółwie. Odtąd ich życie biegło bardzo przyjemnie.

Któregoś dnia wypatrzyła kuropatwę łasica i pomyślała:

-A to ci uczta! Ten ptak ma dużo mięsa, a mało piór.

Złapała ją więc i zaczęła dusić. Żółwie zbiły się w ciasna gromadkę wokół przyjaciółki, ale nie umiały jej pomóc.”

Ileż razy to my sami stwarzamy sobie takie pozorne poczucie bezpieczeństwa pozostając w toksycznych związkach, pracy która jest dla nas zmorą, ale daje nam wynagrodzenie.

Morał?

Czy nam się to podoba czy nie, pogoń za przyjemnościami ma zawsze kiepskie zakończenie.

Ludzie mają różne przyjemności. Dla jednych jest to palenie papierosów, dla innych objadanie słodyczami, nałogowe oglądanie telewizji, buszowanie w Internecie albo seksualne rozkosze. Nie ważne co to jest, zawsze jest to zniewolenie. Więzienie choćby obfitujące w smakołyki , zawsze pozostanie więzieniem. Faktu tego przez pewien czas nie dostrzegamy. Ale nagle zjawia się łasica i wtedy zdajemy sobie sprawę, że nie możemy uciec, a wielbiciele nie umieją nas bronić. Wyrzekliśmy się swojej wolności, bo nie chciało nam się latać.

Tak bardzo chcemy być podziwiani, uwielbiani przez innych, pragniemy czuć się bezpiecznie, że rezygnujemy ze swoich talentów, możliwości  z samych siebie. Stajemy się niewolnikami ocen typu: pracowita kobieta, dobra matka, uczciwy mężczyzna, usłużny sąsiad i wielu innych. A tak naprawdę pozwalamy się wykorzystać otoczeniu. Tymczasem natura zawsze bierze odwet. Zawsze trafi się łasica, która chętnie zje dobrze utuczoną kuropatwę.

A czy Twoje życie jest satysfakcjonujące i czerpiesz z niego radość?

Jeśli masz z tym problem i czujesz, że nie do końca jest takie, jakie chciałbyś, to zapraszam Cię do przeczytania artykułu „ Pytania jakie warto sobie zadać”.

Podobało się ? Podziel się !

klikając w wybrany baner społecznościowy