Po wielkim żarciu

 

Przed nami bożonarodzeniowe obżarstwo. Mało kto odmówi sobie próbowania smakołyków z kolejnych stołów kolejno odwiedzanych krewnych. Nie jedną dietę diabli wezmą. A przecież z przejedzenia można nawet umrzeć! Przekonał się o tym na przykład rzymski cesarz Hadrian, który przeniósł się na tamten świat w 138 roku po łapczywym spożyciu jedenastego dania podczas jednej z codziennych uczt. Co prawda było to bardzo dawno i inaczej świętowano niż dziś. A my, choćbyśmy uczestniczyli w bardzo tradycyjnie przygotowanych świętach nie jadamy tak wystawnie i obficie, ale często przejadamy się wystarczająco, by się nabawić poważnej niestrawności. To z kolei bardzo osłabia nasz organizm, czyniąc go bardziej podatnym na różnego rodzaju choroby.

Dlatego już dziś warto zawczasu pomyśleć nie tylko o tym, co będziemy jeść, ale także o tym jak po świątecznych ucztach przywrócić organizmowi równowagę. Często naszemu wielkiemu żarciu towarzyszy myśl, że to tylko dwa, góra trzy dni, a później dieta.

A więc może tym razem dla odmiany  monodieta?

Znacznie mniej uciążliwa niż wszystkie inne diety, ponieważ nie narzuca wielodniowego reżimu, ani konieczności przygotowywania czasochłonnych potraw, jedynie wymaga mobilizacji jeden dzień w tygodniu.

Wielkie żarcie u cesarza.

 

 O jej skuteczności niejedno mógłby powiedzieć kolejny rzymski cesarz Klaudiusz, któremu przywróciła zdrowie, przedłużyła życie, a i także…. mocno odchudziła.

Klaudiusz od niemowlęcia był bardzo chorowity. Paraliż dziecięcy spowodował, że kulał. Do tego łapał wszelkie możliwe infekcje i miał straszliwą nerwicę objawiającą się jąkaniem, tikami oczu i ust oraz ślinotokiem. Zważywszy na historię jego rodziny, to nie ma co się temu za bardzo dziwić. Ulubionym zajęciem jego familii było wzajemne mordowanie się na różne wyszukane sposoby. Wystarczy tylko wspomnieć, iż babcia Klaudiusza to słynna trucicielka Liwia, zaś jeden z bratanków, to szalony Kaligula. Prawdopodobnie Kladiuszowi udało się przeżyć tylko dlatego, że nikt się go nie bał.

 Krewniacy wzajemnie się powybijali, a on przeżył i w wieku 50 lat został cesarzem. Jego panowanie nie zapowiadało się na długo- cierpiał na nerki, reumatyzm, malarię, problemy z żołądkiem.

 Nagle na jego drodze stanął grecki lekarz Ksenofont, który kazał mu odstawić wszystkie kosztowne leki i zastosował terapię, której podstawą była właśnie monodieta.

Raz w tygodniu Klaudiusz przez cały dzień jadł dania przygotowane z jednego tylko produktu ( najczęściej wybierał owoce: surowe jabłka, banany i śliwki)- w niewielkich ilościach, za to często ( 5-6 posiłków dziennie) i pił mnóstwo wody. W pozostałe dni odżywiał się normalnie, choć nie tak już obficie jak kiedyś. Od czasu do czasu pozwalał sobie nawet na większą ucztę i to nie narażając się na niestrawność, bo oczyszczony organizm lepiej znosił kulinarne szaleństwa.

Leczenie okazało się zadziwiająco skuteczne. Kuleć co prawda nie przestał, ale pozostałe choroby zniknęły bezpowrotnie. Łącznie z tikami i ślinotokiem, bo i stan cesarskich nerwów uległ poprawie. Ponadto Klaudiusz schudł też 15 kilo. Zmarł w wieku 64 lat, a żyłby zapewne dłużej, gdyby jego żona Agrypina nie namówiła go na spożycie potrawki z……muchomorów.

 

Cud monodiety.

 

Jakim cudem zwykła dieta mogła dokonać takiej przemiany?

Konsekwentne stosowanie monodiety, polegającej na jedzeniu 1-2 razy w tygodniu jednego rodzaju pożywienia: jakiegoś warzywa, ziaren zbóż, owoców ( byle nie mięsa!!! ) wspaniale oczyszczają organizm i- jako mniej radykalne- są zdrowsze niż całkowite głodówki.

Klaudiusz od dziecka odżywiał się niewłaściwie- zbyt obficie i tłusto, no i faszerowany był lekami. W ciągu lat w jego organizmie odkładały się rozmaite szkodliwe resztki zatruwając go coraz skuteczniej, obniżając odporność i powodując rozmaite dolegliwości. Każda wystawna uczta stanowiła kolejny gwóźdź do trumny.

I cóż się okazało?

Że wystarczy pozbyć się toksyn, by w znacznym stopniu odzyskać zdrowie.

Szczerze mówiąc, kuracja monodietą przydałaby się każdemu z nas. Żyjemy w dobie fast-foodów-hamburgerów, frytek, pizzy, żywności przepełnionej chemią i antybiotykami. A już na pewno zbawienna będzie po Świętach, byle prowadzić ją konsekwentnie, przynajmniej przez 2 miesiące.

Wybierz sobie jeden lub dwa dni w tygodniu i ustal, że będzie to odtąd Twój dzień dla zdrowia. Zdecyduj także, którą monodietę zastosujesz- możliwości jest kilka i każda ma swoje zalety.

Dzień mleczny

W ciągu dnia wolno Ci wypić wyłącznie 1 litr mleka lub jego przetworów ( maślanki, zsiadłego mleka, jogurtu naturalnego, kefiru), podzielonych na 5 porcji. Jest to dieta z dużą ilością białka. Dzień mleczny ogólnie odciąża i oczyszcza organizm, wpływając przy tym korzystnie na krążenie i przemianę materii. Dieta ta szczególnie polecana osobom, które mają problem ze schorzeniami skóry i zanieczyszczoną cerą, pod warunkiem, że nie masz uczulenia na zawarte w mleku białko.

Dzień z marchewką

Weź 1,5 kg marchwi ( około 600 kcal), podziel na dwie części. Jedną część ugotuj i przetrzyj przez sito, drugą zetrzyj na tarce. Tak przygotowaną marchewkę podziel na 6 porcji ( tę na ciepło możesz zjeść na obiad i kolację). Surową możesz doprawić łyżką oliwy, chudej śmietanki lub mleka. Zjadaj posiłki mniej więcej co 2 godziny. Ostatni nie później niż o godzinie 18-stej.

Marchew nie tylko oczyszcza organizm, ale i leczy stany zapalne śluzówki żołądka i jelit ( doskonała dla osób ze skłonnością do wrzodów układu pokarmowego).

Dzień z ryżem

Ugotuj bez soli 30 dag ( 1050 kcal) suchego ryżu niełuskanego lub łuskanego częściowo i jedz go na zimno lub na ciepło- jak wolisz.

Ta dieta polecana jest szczególnie nadciśnieniowcom, dlatego że reguluje prace układu krążenia, ponadto wpływa zbawiennie na pracę jelit i żołądka.

Dzień z ziemniakiem

Kilogram ziemniaków ( około 900 kcal) ugotuj w mundurkach, by nie wypłukały się z nich sole mineralne, zwłaszcza potas. Solić, niestety nie wolno. Podziel je na 5 do 7 posiłków i jedz o dowolnych porach dnia, byle nie przed samym snem. Ostatnią porcję zjedz co najmniej 4 godziny przed położeniem się do łóżka.

Dieta ta odciąża układ trawienny, reguluje przemianę materii, łagodzi problemy z układem krążenia, działa moczopędnie.

Dzień z owocami

Kup 40 dag jabłek, 70 dag grejpfrutów, 40 dag bananów (około 700 kcal). Owoce w dowolnych zestawieniach podziel na 5-7 posiłków.

Jest to dieta, która odciąża przemianę materii, ułatwia trawienie, dostarcza organizmowi sporo witamin. Szczególnie polecana dal osób z wysokim poziomem cholesterolu i wysokim poziomem kwasu moczowego w organizmie.

Dla urozmaicenia, możesz sobie diety wymieniać- na przykład po 3-4 tygodniach z „dniem marchewkowym” przejść na” dzień owocowy”, potem „mleczny” itd.

Poszczególne posiłki staraj się przygotowywać w innej postaci-na przykład ziemniaki raz ugnieść, raz pokrój w talarki, zjedz z łupiną, a potem bez. Owoce formuj w ćwiartki, trzyj na tarce itp.

Inny kształt nie tylko zmieni wygląd ale także stworzy wrażenie odmiennego smaku, przez co unikniesz monotonii.

Każdy kęs dobrze żuj ( nawet do 50 ruchów szczęki!), starannie mieszając go ze śliną.

 Pij też jak najwięcej niegazowanej wody mineralnej.

Podziel się proszę w komentarzu co myślisz na temat takiej diety. A może masz swoje? Jeśli tak podziel się nimi .

 

Podobało się ? Podziel się !

klikając w wybrany baner społecznościowy