Klimakterium-Ogień dojrzałych kobiet.

 

Kiedy miałam niewiele ponad dwadzieścia lat myśląc o swojej przyszłości mniemałam, że po czterdziestce będę już „starą babą”.☺ Wydawało mi się że wszystko muszę osiągnąć, zrobić i posmakować w  życiu do tej magicznej daty. Jeszcze do niedawna tkwiło we mnie przekonanie, że jak nie zrobię tego, czy tamtego, to później koniec….Na szczęście prawda okazała się być zupełnie inna. ☺

Kobieta po czterdziestce wcale nie musi być kłębkiem nerwów, opętana obsesyjnym lekiem przed zmarszczkami, nadwagą, porzuceniem przez mężczyznę i odejściem dzieci z domu.

Wcześniej czy później każdą z nas czeka okres klimakterium, czy tego chcemy czy nie. Tylko od nas samych zależy jak podejdziemy do tematu.☺

Menopauza, której tak wiele z nas  się obawia nie jest początkiem starości. To próg dojrzałości, źródło ognia, który spala wszystko to co złe i ogrzewa życie mocnym, równym płomieniem.Ale aby doświadczyć jej właśnie w  takiej formie, musimy być  w pełni świadome tej mocy.

O mężczyźnie koło pięćdziesiątki mówi się, że jest w „ sile wieku”. Często wtedy zajmuje najwyższe stanowiska, wiedzie mu się w interesach, zbiera owoce pracy i doświadczenia. Często zakłada nową rodzinę, po raz kolejny zostając ojcem i prawie równolegle- dziadkiem .

Tymczasem kobietę w tym wieku spotykają same nieszczęścia. Menopauzę przywykło się bowiem traktować jak pasmo dolegliwości i ponurą zapowiedź starości.

Psychologowie nazywają to „ syndromem zamykających się drzwi”, przygnebiające nastroje, bezsenność, lęk spowodowany utratą płodności. Jeśli kobieta nie ma dziecka, nieodwołalnie traci już na nie nadzieję. Jeśli jest matką czeka ją „syndrom opuszczonego gniazda”: dorosłe dzieci właśnie wyprowadziły się z domu albo są pochłonięte swoimi sprawami. Jeśli pracuje, potwornie boi się o posadę. Gdy ją straci w wieku przedemerytalnym, raczej nie znajdzie nowej. Do tego dręczą ją fale zimna i gorąca, bóle głowy, obrzęki wywołane zmianami hormonalnymi lub gwałtowne przybieranie na wadze.

Jak to możliwe, że kobieta nie czerpie korzyści z dobrze przeżytych czterdziestu-pięćdziesięciu lat, podczas gdy mężczyzna, za cenę siwych włosów i zmniejszenia siły fizycznej zdobywa społeczny prestiż?

Dlaczego jej organizm nie zabezpiecza się przed dolegliwościami menopauzy, skoro są one naturalne i nieuchronne?

Czy tak zawsze było?

 Choroba XX wieku

 

Dolegliwości towarzyszące przekwitaniu- z osteoporozą włącznie- można śmiało nazwać chorobą naszego wieku. Choć od tysiącleci w organizmie kobiety zachodzą te same zmiany, dopiero współczesna kobieta odczuwa je tak dotkliwie.

Dla naszych pramatek menopauza nie była końcem aktywnego życia, ale jego nowym etapem. Dojrzałe kobiety wykorzystywały zdobyte doświadczenie dla dobra społeczności.

W starożytności najlepszy okres sprawowania rządów przez królowe lub kapłanki przypadał właśnie na druga połowę ich życia. W póxniejszych epokach kobiety dopiero w wieku dojrzałym zdobywały większą samodzielność, a wdowy z powodzeniem przejmowały rodzinne interesy. Zielarki, czarownice, babki odbierające porody- to również nie były dwudziestolatki. Żadna rodzina, wieś ani plemię nie odrzucały starych, użytecznych kobiet. W wielu indiańskich plemionach rady starszych składały się z kobiet, gdyż przypisywano im dar jasnowidzenia. One też lepiej od mężczyzn potrafiły przewidzieć zachowania ludzi i skutki podjętych decyzji. Porównywano tę wiedzę do znajomości kręgów na wodzie, które pozostawia wrzucony do stawu kamień.

Te obyczaje są zresztą uzasadnione biologicznie- w drugiej połowie życia organizm kobiety produkuje mniej estrogenu i progesteronu, pojawiają się za to niewielkie ilości testosteronu- hormonu męskiego.

Ponieważ u mężczyzn w starszym wieku jego ilość maleje, dochodzi do swoistego wyrównania gospodarki hormonalnej u obu płci. Dlatego twarze starszych ludzi obojga płci często się upodabniają, wzrasta też możliwość porozumienia się.

Wszystko przez facetów.

 

Kiedy mężczyźni ugruntowali władze patriarchalną, przede wszystkim rozprawili się z pozycją starszych kobiet. One były ich najgroźniejszymi przeciwniczkami- miały bowiem doświadczenie i wiedzę na temat żywienia, leczenia i porozumiewania się, czyli dziedzin najbardziej istotnych dla ludzi.

Tak zaczął się proces lansowania nowego ideału  kobiety- młodej, pięknej, świeżej oraz…na tyle naiwnej i niedoświadczonej, by w niczym nie zagrażała męskiej dominacji.

Zdaje się, że w dzisiejszych czasach proces ten osiągnął apogeum- modelkami zostają trzynastolatki. Firmy kosmetyczne usiłują wprawić kobiety w stan histerii- nie wolno mieć siwych włosów ani zmarszczek, a w żadnym razie nie należy wyglądać na tyle lat ile się ma.

Jednocześnie prawie podwoiła się przeciętna długość życia. O ile w 1900 roku kobieta żyła średnio 46 lat to współczesna Polka żyje 80 lat, a Japonka 90. A więc dobre kilkadziesiąt lat swojego życia panie spędzają dziś w roli, która nie jest społecznie akceptowana- roli starszych kobiet.

Dlatego nie ma się co dziwić, że klimakterium jest obecnie przyczyną znacznie większego stresu niż kiedyś i samo w sobie powoduje liczne dolegliwości. Potwierdzają to badania naukowe. Amerykanie udowodnili, że poczucie braku szacunku, poniżenia czy utraty prestiżu wywołuje osłabienie bariery obronnej organizmu, tym samym zwiększa podatność na choroby układu krążenia ( nadciśnienie), dolegliwości żołądkowe, bóle krzyża, a nawet grzybice.

Tak naprawdę przebieg menopauzy jest bardzo indywidualną sprawą. Kobiety, które panicznie się jej boją, przechodzą ją dużo ciężej, a kuracja hormonalna jest mniej skuteczna.

Zatem drogie kobitki nie pozostaje nic innego jak wrzucić na luz. Najważniejsze to umieć zaakceptować i pokochać samą siebie, bez względu na to jak będzie zmieniać się nasze ciało i uwierzyć, że menopauza otwiera okres naszych szczytowych możliwości zarówno psychicznych jak i umysłowych . Przed nami nowy etap, etap nowych możliwości i realizacji tego o czym marzyłyśmy niejednokrotnie przez 40 lat.

Na koniec przytaczam przepisy prof. dr. hab. Michała Tombaka, którego bardzo cenię i często korzystam z jego porad.

  1. Aby opóźnić nadejście klimakterium kobieta powinna, zaczynając od 40 lat, od czasu do czasu stosować następującą kurację:

 

*200 g białego wina podgrzewać na małym ogniu i doprowadzić do wrzenia. Natychmiast po zagotowaniu dodać 1 oczyszczoną główkę czosnku ( 10-12 ząbków) i gotować 30 sekund. Otrzymany płyn ostudzić i wlać razem z czosnkiem do butelki z ciemnego szkła. Przechowywać w ciemnym miejscu o temperaturze pokojowej.

Stosowanie:

Pić po 1 łyżce stołowej 3 razy dziennie 20 minut przed jedzeniem w ciągu 3 dniu, rozpoczynając od nowiu księżyca na początku każdej dekady miesiąca (1,2,3/11,12,13/21,22,23). Ta kuracja przywraca zdolność rodzenia dzieci, poprawia cerę i ogólne samopoczucie.

 

  1. Żeby zatrzymać krwawienie oraz złagodzić nieprzyjemne „ niespodzianki” klimakterium prof. Michał Tombak proponuje następujący przepis:

 

*Obrać  skórkę z 10 pomarańcz i wrzuć do 2 l wrzątków, gotować tak długo na małym ogniu pod przykryciem, aż pozostanie 0,7 l. Otrzymany roztwór przecedzić dwukrotnie, do smaku dodać cukier lub miód ( niedużą ilość). Przelać do butelki i trzymać w lodówce. Pić po 1 łyżce stołowej 3-4 razy dziennie.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się w komentarzu poniżej swoimi przemyśleniami na temat klimakterium.

Podobało się ? Podziel się !

klikając w wybrany baner społecznościowy